Leczenie kanałowe pod mikroskopem - kiedy ma sens, a kiedy to luksus
Mikroskop daje 25× powiększenie i widzi to, czego nie widać gołym okiem. Ale czy każdy ząb tego potrzebuje? Doktor Sahaidak wyjaśnia.
Leczenie kanałowe to jeden z zabiegów, który budzi najwięcej obaw - i jednocześnie jeden z tych, który przy odpowiednim podejściu jest całkowicie bezbolesny.
Co daje mikroskop?
Mikroskop operacyjny powiększa pole widzenia 25-krotnie. Lekarz widzi dodatkowe kanaliki, pęknięcia, pozostałości miazgi - rzeczy niewidoczne gołym okiem ani na standardowym zdjęciu RTG.
W praktyce oznacza to wyższy wskaźnik sukcesu, mniej powikłań i często uniknięcie ponownego leczenia kilka lat później.
Kiedy mikroskop nie jest potrzebny?
Przy prostych, jednokanałowych zębach z dobrą anatomią doświadczony endodonta poradzi sobie bez niego. Mikroskop jest narzędziem - nie gwarancją. Decyduje wiedza i doświadczenie lekarza.
Zalecamy go zawsze przy zębach trzonowych, przy powtórnym leczeniu kanałowym i przy podejrzeniu złamania korzenia.